Gresta odpadła z Pucharu, ale dopiero po dogrywce

Utwórz: 02/11/2020 - 11:17
Gresta odpadła z Pucharu, ale dopiero po dogrywce
Po świetnym i emocjonującym meczu, piłkarze Gresty/Espack/Sadowskiej pożegnali się z rozgrywkami Pucharu Polski w futsalu na etapie 1/16 finału. Świecianie przegrali 4:7 po dogrywce. W regulaminowym czasie gry padł remis 3:3.

Faworyci z Warszawy musieli się sporo namęczyć, aby wyeliminować Grestę. Mecz wzbudził w Świeciu ogromne zainteresowanie i od początku mógł się podobać. W pierwszej połowie dość długo przyszło nam czekać na gole. Dopiero w 15’ minucie wynik otworzył Hiszpan Duarte Araujo. Gresta odpowiedziała golem w 19’ minucie, gdy po strzale głową Bartka Czerwińskiego, piłka odbiła się od hiszpańskiego bramkarza AZS-u UW Wilanów, Ignacio Casillasa i wpadła do bramki. W drugiej połowie zespół Gresty dwukrotnie wychodził na prowadzenie. Gola na 2:1 dla Gresty zdobył Tomasz Wiśniewski. Trzy minuty później bramką na 2:2 odpowiedział jednak Bartosz Przyborek. W międzyczasie trzeba dodać, że kilkoma świetnymi interwencjami popisywał się Daniel Semrau. Niestety już na początku drugiej połowy, Gresta dość szybko złapała kilka fauli, co jak się potem okazało dla przebiegu meczu, miało decydujący wpływ. Świecianie po raz drugi wyszli na prowadzenie w 37’ minucie po golu Bartka Czerwińskiego. Niestety doświadczony zespół z Warszawy, wycofał bramkarza i bardzo szybko wyrównał na 3:3, po golu najbardziej aktywnego Michała Klausa, który wcześniej jednak zmarnował dwa rzuty karne przedłużone. Mecz zakończył się remisem 3:3 i sędziowie zarządzili dogrywkę dwa razy po pięć minut. Niestety zespół Gresty miał już przekroczony limit fauli, co zemściło się w doliczonym czasie gry. Dogrywkę lepiej jednak rozpoczęła Gresta, bo już po kilkudziesięciu sekundach do bramki trafił Wojciech Ernest. Potem jednak trafiali już tylko zawodnicy z Wilanowa. Do remisu 4:4 doprowadził w 44’ minucie Michał Klaus. Potem po dwóch faulach Bartosza Czerwińskiego, ekipa pierwszoligowca zmieniła strzelca do przedłużonych karnych. Danielowi Semrauowi udało się wcześniej wyczuć dwukrotnie intencje Klausa, ale przy strzałach Tomasza Buczka w 46’ i 47’ minucie, „Semryk” był już bezradny. Gresta miała jeszcze okazje zmniejszyć straty, ale nadziała się przy tym na kontrę i w ostatniej minucie meczu wynik na 7:4 ustalił Michał Klaus. Ostatecznie do 1/8 finału awansował zespół z Warszawy, ale Gresta rozegrała świetne spotkanie i przy odrobinie szczęścia i unikając nadmiaru fauli, mogła sprawić wielką sensację.