Polacy pokonali Węgrów w Świeciu

Utwórz: 10/30/2017 - 11:35
Polacy pokonali Węgrów 14:6
Kibice podczas meczu obejrzeli 9 walk, ale jedną z nich był sparingowy pojedynek Jakuba Słomińskiego
Biało-czerwoni nie pozostawili złudzeń rywalom, wygrywając 14:6 i pokazując zdecydowaną dominację w lżejszych kategoriach
Tym samym reprezentacja Polski wygrała wszystkie pięć spotkań towarzyskich w 2017 roku. Mecz w Świeciu ściągnął na trybuny wielu kibiców tej dyscypliny sportu, którzy dawno nie mieli okazji oglądać naszej reprezentacji.
Pojawiło się również wielu gości honorowych, w tym Jerzy Rybicki, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich z Montrealu, który otrzymał z rąk Prezesa PZB, Leszka Piotrowskiego tytuł honorowego Prezesa Polskiego Związku Bokserskiego. Po krótkim programie artystycznym, spiker zawodów Janusz Stabno zaprosił do ringu obie reprezentacje, które witali Tadeusz Pogoda, Burmistrz Świecia oraz Leszek Piotrowski, Prezes PZB.
Słomiński nie miał z kim się bić
W pierwszej walce meczu miał wystąpić świecianin Jakub Słomiński, ale Węgrzy nie popisali się i nie przywieźli mu przeciwnika. Polacy otrzymali dwa punkty walkowerem, a organizatorom w ostatniej chwili udało się znaleźć sparingpartnera dla Słomińskiego, którym okazał się Mateusz Pustuła, świeżo upieczony młodzieżowy wicemistrz Polski w kategorii 52 kg. Mimo rywala, występującego w cięższej wadze, Słomiński niesiony dopingiem swojej publiczności zaprezentował się z jak najlepszej strony, pokonując rywala jednogłośnie na punkty.
Kolejne trzy pojedynki w najniższych wagach, mimo, że przyniosły sporo szybkich i efektownych akcji skończyły się jednogłośnymi wygranymi naszych reprezentantów. Punkty zdobywali kolejno:
Maciej Jóźwik w wadze 52 kg – zwycięstwo z Istvanem Szaka
Tomasz Resól – 56 kg – zwycięstwo z Nandorem Csoką
Adrian Kowal – 60 kg – zwycięstwo z Tamasem Gombkoto
Polski rządził na ringu
Po trzech pojedynkach i walkowerze dla Słomińskiego, Polacy prowadzili już 8:0, a w ringu pojawiła się największa nadzieja naszej reprezentacji – Mateusz Polski, który w wadze 64 kg skrzyżował rękawice z Richardem Kovacsem.
Polski rzucił się na swego rywala, który już w pierwszej rundzie miał spore problemy i był liczony, choć utrzymał się na nogach. Nasz reprezentant jednak na tyle sponiewierał rywala, że trener Węgra od razu po rozpoczęciu kolejnej rundy, rzucił na ring ręcznik, poddając swego zawodnika. Zrobiło się więc 10:0 dla Polski.
Węgrzy pierwsze punkty meczowe zdobyli w kolejnej walce, w której niejednogłośną decyzją 2:1, Laszlo Kozak pokonał Kamila Holka. W kolejnej walce w kategorii 75kg Bartosz Gołębiewski wygrał z Isaackiem Oroyovwe, mimo, że niemal przez całą walkę borykał się z silnym krwawieniem z rozciętego łuku brwiowego.
W wadze ciężkiej było ciężko
Naszym reprezentantom najsłabiej poszło w walkach w najcięższych kategoriach wagowych. W wadze 91 kg, mimo głośnego dopingu licznej grupy kibiców Zawiszy Bydgoszcz, reprezentant tego klubu Jan Sosnowski przegrał 1:2 na punkty z Adamem Hamori.
W ostatnim pojedynku 91+ kg, Mateusz Figiel przegrał już bardzo wyraźnie, jednogłośną decyzją sędziów na punkty z Karoly Berki. Figiel nie wykorzystał przy tym wyraźnej przewagi fizycznej nad przeciwnikiem, od którego był wyraźnie wyższy i miał dłuższy zasięg ramion.
Ostatecznie nasza reprezentacja pokonała Węgrów 14:6, odnosząc piąte zwycięstwo w piątym meczu w ramach światowych konfrontacji boksu olimpijskiego. Polski Związek Bokserski już planuje kalendarz meczów na kolejny rok, czy na liście lokalizacji ponownie znajdzie się Świecie, dowiemy się za kilka miesięcy.
Fotki udostępnione przez portal Extra Świecie

Dodaj komentarz

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.