Porażka organizatora, zwycięski Piątkowski

Utwórz: 04/22/2013 - 05:17
Porażka organizatora, zwycięski Piątkowski

Trzecia edycja Gali MMA Wieczór Gladiatorów KIC Trans Cup w Świeciu z pewnością zorganizowana była z największym rozmachem zarówno jeśli chodzi o poziom zawodników, jak i skalę technicznego przygotowania przedsięwzięcia. Dużo mówiło się o składach poszczególnych walk przed zawodami, ale ostatecznie obejrzeliśmy 9 pojedynków. Miejscowych kibiców najbardziej jednak rozgrzały walki z udziałem świecian Tomasza Stożka i Andrzeja Piątkowskiego. Na ich występy trzeba było jednak trochę poczekać. Pierwsi w klatce zameldowali się Artur Drążek i zakontraktowany w ostatniej chwili Sebastian Wapnierz. Ten pojedynek nie trwał długo, bo już po 1:33 min w pierwszej rundzie zwyciężył Drążek przez poddanie i była to jego pierwsza wygrana w zawodowej karierze, gdyż do tej pory odniósł dwie porażki. Drugi pojedynek dostarczył dużo więcej emocji. W zawodowej formule zadebiutował Konrad Księżniak z Bydgoszczy, który podejmował Wojciecha Stępniaka ze Szczytna w kategorii 87 kg. Walka była bardzo zacięta z wieloma akcjami bokserskimi w stójce. Bydgoszczanin miał liczne grono fanów na trybunach, którzy wspierali go żywym dopingiem. Szybko zdominował rywala, ale ostatecznie zwyciężył dopiero w drugiej rundzie przez TKO. Zaraz po tej parze, w klatce zameldowali się kolejni zawodnicy w wadze 87 kg Wojciech Kołosowski i Artur Wisocki. Ten pojedynek trwał pełne 10 minut. Przez dwie rundy wyraźnie aktywniejszy był jednak Kołosowski i sędziowie nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy jednogłośnie na punkty.
Czwarty pojedynek po raz pierwszy doprowadził trybuny do wrzenia. Przed świecką publicznością zaprezentował się Andrzej Piątkowski, który w wadze 93kg podejmował Łukasza Szmajdę. Pojedynek nie zaczął się najlepiej dla świecianina. Szmajda szybko rzucił Piątkowskiego na siatkę okalającą klatkę. Piątkowski najpierw poczuł na plecach żelazne druty, a po chwili był już w głębokiej defensywie sprowadzony do parteru. Wydawało się, że nie będzie w stanie już się z tego wyplątać. Tymczasem jakimś cudem po kilkudziesięciu sekundach gwałtownym ruchem wstał na nogi i od razu niczym komandos zaczaił się na swojego rywala od tyłu, powalił go na matę i role się odwróciły. Piątkowski jednak bardzo sprawnie założył ręce na gardło przeciwnika i sędzia przerwał pojedynek przez duszenie zza pleców. Cała walka trwała 2:17 i rozstrzygnęła się w pierwszej rundzie, ale dostarczyła wielu emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. Piątkowski wskoczył na barierkę klatki i zebrał zasłużone oklaski od miejscowych kibiców za swoje pierwsze zwycięstwo w zawodowej formule MMA.
W kolejnym pojedynku w wadze 80kg Mariusz Marciniak z Sarmatii Gdańsk pokonał w zawodowym debiucie Damiana Domachowskiego przez duszenie zza pleców w samej końcówce pierwszej rundy. Domachowskiemu zabrakło kilku sekund żeby uratował go gong. Szósty pojedynek pomiędzy Maciejem Królakiem (2-2)  z Wejherowa i Pawłem Hyżewiczem (3-1) z Bydgoszczy był najkrótszym w całej gali. Hyżewicz, który miał lepszy bilans od rywala szybko dał się zaskoczyć i już po 1:30 min zebrał grad ciosów i sędzia zakończył pojedynek przez TKO.
Następna walka w wadzie 90 kg trwała przez całe dwie rundy i sędziowie ostatecznie na punkty przyznali zwycięstwo Szymonowi Piątkowskiemu nad Bogusławem Bagińskim. Po tej walce przyszedł długooczekiwany pojedynek w wadze 84 kg pomiędzy Tomaszem Stożkiem owacyjnie powitanym przez publiczność, a wyższym o głowę Janem Kwiatoniem z Bydgoszczy. Rywal Stożka od początku był bardzo aktywny i widać było jak bardzo zależy mu na wygranej. Stożek chciał szybko sprowadzić przeciwnika do parteru i rzucił się na kolana rywalowi w swoim stylu. Kwiatoń przetrwał jednak serię ciosów i wstał na nogi, a potem role się odwróciły zupełnie jak w pojedynku Piątkowskiego ze Szmajdą. Stożek otrzymał jeden cios w okolice nosa i to wystarczyło.
- Błyskawicznie odnowiła mi się kontuzja. Kilka dni przed galą w sparingu doznałem złamania nosa. Po lekkim muśnięciu w jego okolice szybko polała mi się krew i sędzia przerwał pojedynek – komentował na gorąco Stożek.
Walka zakończyła się po 2:14 min w pierwszej rundzie. Mimo porażki organizator gali otrzymał gorące brawa od kibiców. Z wygranej bardzo cieszył się Jan Kwiatoń, a podłamany Stożek od razu zapowiedział chęć rewanżu.
W walce wieczoru w ostatnim pojedynku zmierzyli się Sebastian Grabarek i Mariusz Abramiuk. Jak na walkę wieczoru pojedynek mógł trochę zawieść oczekiwania kibiców. Niemal przez pełen dystans 10 minut zawodnicy walczyli w stójce. Walka bardziej przypominała pojedynek bokserski z dużą dozą asekuracji z obojga stron. Zarówno Grabarek, jak i Abramiuk to doświadczeni zawodowcy, co było widać, niestety podeszli do siebie ze zbyt dużym respektem, co trochę zepsuło kibicom efektywność pojedynku. Ciężko było wskazać zawodnika bardziej aktywnego, dlatego sędziowie wypunktowali w tej walce remis.
W taki sposób Trzeci Wieczór Gladiatorów KIC Trans Cup przeszedł do historii. Warto wspomnieć o gościach honorowych, zaproszonych na uroczystość. Podczas Gali pojawili się między innymi poseł PO Janusz Dzięcioł oraz dwukrotny mistrz olimpijski w zapasach z Seulu i Atlanty Andrzej Wroński. Obaj wręczali nagrody w klatce, podobnie jak Piotr Różycki, właściciel firmy KIC TRANS, sponsora tytularnego zawodów oraz Jerzy Wójcik przewodniczący Rady Miejskiej w Świeciu.
Komplet wyników Trzeciego Wieczoru Gladiatorów: KIC TRANS CUP 2013.

Walka wieczoru:
66 kg.: Sebastian Grabarek zremisował z Mariuszem Abramiukiem

Pozostałe:
84 kg.: Jan Kwiatoń pok. Tomasza Stożka przez poddanie (anakonda), 1. runda, 2:14.
90 kg.: Szymon Piątkowski pok. Bogusława Bagińskiego przez jednogłośną decyzję
84 kg.: Maciej Królak pok. Pawła Hyżewicza przez TKO, 1. runda, 1:30.
80 kg.: Mariusz Marciniak pok. Damiana Domachowskiego przez poddanie (duszenie zza pleców), 1. runda 1, 4:50
93 kg.: Andrzej Piątkowski pok. Łukasza Szmajdę rzez poddanie (duszenie zza pleców), 1. runda, 2:17.
87 kg.: Wojciech Kołosowski pok. Artura Wisockiego przez jednogłośną decyzję
87 kg.: Konrad Księżniak pok. Wojciecha Stępniaka przez TKO, 2. runda, 2:00.
64 kg.: Artur Drążek pok. Sebastiana Wapniarza przez poddanie (balacha), 1. runda 1, 1:33.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.